Umawiam się z doktor Marią na sobotę, ponieważ będzie u naszych chorych dzieci, u których już dawno nie byłam. Jeszcze do ostatniej chwili zastanawiałam się, czy brać ten dyżur,…
" Oto jest dzień, który dał nam Pan..." Na ten właśnie dzień czekaliśmy rok, tzn. od roku czasu snuliśmy plany, jak to zrobić? Choć i tak decyzja ostateczna należy…
Miłość wszystko znosi, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzymaMiłość nigdy nie ustaje.” Rodzinę pani Asi poznałam rok temu. Stało się tak, że zamieszkałam dokładnie naprzeciwko Ich bloku.Niewielu znam ludzi, którzy…
"Minuta po minucie czyńcie wszystko dla miłości i stawajcie się świętymi" Marzenia. Każdy z nas je ma. Jedne ogromne, inne całkiem malutkie. Chciałabym Wam opowiedzieć o kolejnym spełnionym hospicyjnym marzeniu.…
Miłość jest wszędzie wokół, Nie trzeba wcale Daleko szukać Miłości, by Umieścić Ją w sercu. Mówią: Miłość nie mieszka w twym sercu jak w domu, Miłość jest miłością Gdy oddasz…
Dzisiejszy człowiek zajęty jest pracą, jej rytmem i różnymi zmartwieniami, a nie ma czasu dla siebie, nie mówiąc już o innych ludziach.
Zapraszamy do nowenny przez wstawiennictwo św. Rity
Życiorys świętej Rity z Cascia (1381-1457)
Wszystko w życiu świętej Rity jest nadzwyczajne od jej niezwykłego poczęcia, przypominającego historię św. Jana Chrzciciela, aż do niezwykłych łask, jakie otrzymywała dla tych, którzy ją usilnie o to prosili. Dary te wysłużyły jej miano orędowniczki w «sprawach beznadziejnych». Zanim wstąpiła do klasztoru była żoną i matką, dlatego wzywają jej wstawiennictwa zarówno ojcowie i matki rodzin, jak i zakonnicy i zakonnice.
„Kiedy Jan Paweł II (po postrzeleniu przez zamachowca) znalazł się w szpitalu, zastał tam swój Kościół. Bardzo łatwo więc mógł uczynić swoje łóżko swego rodzaju katedrą. Była to katedra bardzo oryginalna i przemawiająca wprost do serca. Pobyt w szpitalu nie był momentem statycznym Jego pontyfikatu, była to wielka lekcja dla nas wszystkich. Myślę, że właśnie ten etap zapisał się w historii jako czas charakterystyczny, może nawet mocniejszy niż cuda, które dzieją się za Jego przyczyną. Pamiętam, że przed jednym z moich wyjazdów poza granice Włoch odprawiałem w szpitalu wraz z Ojcem Świętym Mszę Świętą. Dzięki łasce Bożej odprawiłem ich w moim życiu wiele, ale tamta szpitalna pozostaje niezapomniana i ciągle do niej wracam.
Do grona małych bohaterów wiary zaliczyć też trzeba 11 – letnią Annę de Guigné. Jedno z tych dzieci, które żyjąc bardzo krótko, szybko osiągnęły doskonałość. Żyła ona w latach 1911 - 1922 we Francji. Jako małe dziecko była wybuchowa i popędliwa, jej charakter był pełen prawie wszystkich możliwych wad. Mówiono o niej, że jest małym tyranem. Gdy jej ojciec zginął na wojnie dokonała się w niej głęboka przemiana. Wielka miłość do Jezusa zmieniła jej serce, stała się odtąd posłuszną, chętną do pomocy i pełną współczucia.
Wykorzeniła swoje wady dzięki zapałowi do pracy nad sobą oraz dzięki pomocy Jezusa ukrytego w Eucharystii. W najtrudniejszych chwilach swojego krótkiego życia umiała jednoczyć się z Jezusem. Jej duch ofiary zdumiewa każdego uważnego obserwatora tego dziecięcego życia. Zmarła po ciężkiej chorobie w wieku 11 lat.
To miejsce zawsze budzi emocje… tu są nasze spotkania hospicyjne… tu są nasze spłakane oczy… tu są nasze zbolałe serca. Przypomina mi się sytuacja z przed 2,5 lat. Aula uczelni, widownia, dostojni zaproszeni goście. Niesamowite emocje, czy po tak bolesnych przeżyciach podołam, czy wzruszenie nie odbierze mi głosu. Początek udany, emocje wyciszone, wyciszona widownia, w niektórych oczach łzy. W tym samym czasie trwa walka o życie mojej córki. Po powrocie do domu słyszę słowa…Ania nie mogła się ciebie doczekać, powiedziała, że przy tobie czuje się bezpieczna. Ufała mi, a ja zawiodłem, nie potrafiłem ochronić tego młodego życia. Tego życia już nie ma. Emocje pozostały, są tutaj… pozostało pytanie, czy podołam?.