|
Wyjątkową grupą osób potrzebujących pomocy są chorzy terminalnie. Prawie do końca XX w. nie byli oni objęci leczeniem, gdyż medycyna (której zadaniem jest przywrócenie zdrowia) nie zajmowała się takimi chorymi – oni bowiem nie rokowali nadziei na polepszenie swego stanu.
Nieuleczalnie chory
Największym cierpieniem człowieka nieuleczalnie chorego jest silny ból fizyczny i duchowy. Ból fizyczny w większości przypadków, jeśli uda się ustalić jego źródło, udaje się usunąć, a przynajmniej zmniejszyć. Trudniej znaleźć lekarstwo na ból duchowy. Doznawane osamotnienie w schyłkowym okresie życia oznacza nie tyle samotność fizyczną, czy poczucie izolacji, gdy bliscy przy chorym są, ale nie chcą rozmawiać o jego cierpieniu. Chodzi tu raczej o samotne wkraczanie w tajemnicę śmierci, w otchłań niewiedzy. Każdy umiera sam, a poczucie osamotnienia jest niekiedy tak wielkie, że wydaje się, że nawet Bóg w tej chwili człowieka opuszcza.
|
|
|
Orły wręczone, czas na zabawę! W tym roku grał nam zespół! W trakcie tych wszystkich wykrętasów i podskoków, zerkamy z zainteresowaniem i rozbawieniem na siebie, bo wśród nas mamy min. słońce, księżyc, Hiszpankę, budowniczego, przystojnego lekarza i asystentów, czarownicę, cygankę itd.
|
|
Wolontariusz hospicyjny to człowiek modlitwy. Takie zdanie słyszymy podczas kazań, konferencji i staramy się modlić. Ale czy tak naprawdę zdajesz sobie z tego sprawę przyjacielu, jaka jest moc modlitwy? Jaka jest moc Mszy św., kiedy w niej uczestniczymy w pełni? Ja też nie wiedziałam, do wczoraj. Jeden z moich przyjaciół podarował mi maleńką książeczkę „ Tajemnica Mszy Świętej”. Catalina Rivas opisała w niej swoje świadectwo przeżycia właśnie Mszy św. Zachęcam do przeczytania, a oto krótkie, szybkie streszczenie. Maryja podczas Eucharystii objawiła się Catalinie i mówiła jak powinniśmy adorować Najświętszy Sakrament. Wielu z nas przychodzi w ostatniej chwili, nie mając czasu, aby się wyciszyć, przygotować, a potem szybko wychodzi.
|
|
|
|
|
|
|