• Pan Stefan i pani Marysia „W moim maleńkim domku tyle ciepła jest ...” tak brzmią słowa jednej z piosenek, które przychodzą mi na myśl, kiedy myślami wracam do tej posługi. Pan Stefan i pani Marysia, dwoje kochających się ludzi, którzy 33 lata temu przysięgali sobie: „...w zdrowiu i w chorobie (...), aż do końca życia.”…
  • Pani Krysia  Spieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą...   Nie było mi dane poznać pani Krysi, choć powiem Wam, że liczyłam, iż się spotkamy. Kiedy Zosia tuż przed Mszą powiedziała mi, że właśnie godzinę temu Jej ciocia odeszła, byłam bardzo zaskoczona i smutna! Nie wiedziałam, że będzie to aż tak…
  • Pani Basia „Córki jerozolimskie, nie płaczcie nade Mną, płaczcie raczej nad sobą i nad waszymi dziećmi.” Łk. 23, 28-29        …
Świadectwa


Świadectwo Eli PDF Drukuj Email

Kwesty Wielkanocna 2010Moje życie związało się z Hospicjum Królowej Apostołów 13 kwietnia 2005 r. W tym dniu moja mama zadzwoniła do lekarza prowadzącego, aby poinformować go o swoim złym stanie zdrowia. Lekarz podał jej numer telefonu do pani doktor i powiedział, że ona na pewno postawi ją na nogi. Mama więc tak uczyniła. Po upływie około godziny do domu weszły trzy osoby: dwie panie i jeden pan. Ku mojemu zdziwieniu, kiedy ten pan podszedł, aby przywitać się z moją mamą, zwróciła się do niego: „Proszę księdza”. Do dnia dzisiejszego nie wiem skąd wiedziała, że to ksiądz – nie miał on na sobie sutanny ani koloratki. Mama bardzo się ucieszyła. Powiedziała, że czekała na księdza, jakby się go spodziewała (może Duch Święty przez nią przemawiał). Wraz z księdzem Markiem Kujawskim przyjechały doktor Maria Cygan i wolontariuszka Zofia Brodowska .

 

Więcej…
 
Świadectwo Asi PDF Drukuj Email

Nadzieja_            Już dłuższy czas cierpiałam na bóle w miednicy. Nie mogłam siedzieć ani leżeć, najlepiej było mi chodzić. W zeszłym roku poszłam na kilka wizyt do różnych lekarzy. Dopiero po tomografii komputerowej okazało się, że w okolicy kości biodrowej mam guzy. Skierowano mnie do Warszawy. Tam po biopsji wycinkowej okazało się, że cierpię na nowotwór złośliwy. Ta wiadomość była dla mnie szokiem. Całe to leczenie, chemioterapia, wypadanie włosów. Na szczęście miałam przy sobie rodzinę i przyjaciół, którzy mnie wspierali. Niestety nie miałam w Radomiu lekarza na stałe, który mógłby się mną zaopiekować i mieć mnie pod kontrolą. Po zatruciu, którego się nabawiłam mama stwierdziła, że muszę mieć jakiegoś stałego lekarza. Dostałyśmy kontakt do Hospicjum Królowej Apostołów i tam też znalazłam swojego aktualnego, stałego lekarza dr Marię Cygan, ale nie tylko bo poznałam również wielu wolontariuszy, wiele pielęgniarek no i oczywiście ks. Marka.

Więcej…
 


Kalendarium

<<  Września 2010  >>
 Pn  Wt  Śr  Cz  Pt  So  N 
    1  2  3
  6  8  9101112
13141516171819
20212223242526
27282930