| Świadectwo Asi |
|
|
|
|
Dzięki temu, że jestem podopieczną Hospicjum czuje się bezpiecznie i pewnie. Wiem, że kiedy zabraknie mi lekarstw zawsze dostanę receptę, kiedy źle się czuje wystarczy telefon do pani doktor i już jestem uratowana. Wolontariusze odwiedzają mnie, spędzają ze mną czas. Dzięki Hospicjum spełniło się jedno z moich marzeń odwiedził mnie Mariusz Pudzianowski, co było dla mnie ogromnym przeżyciem. Otrzymałam od Hospicjum wiele pomocy i wsparcia nie tylko medycznego. Jesteśmy z rodzicami bardzo wdzięczni. Tak jak na początku mojej choroby wspierali mnie przyjaciele i rodzina, tak teraz mam dodatkowo ludzi z Hospicjum. To wsparcie i pomoc mają dla mnie ogromne znaczenie, dlatego chciałabym aby to Hospicjum prosperowało jak najdłużej, a ludziom przy nim działającym niech Bóg da zdrowie, siłę i wytrwałość, aby dalej pomagali potrzebującym. Składam serdeczne podziękowania i życzenia.
Asia
Zdjęcia: Z wyjazdu do Paryża |
;



Już dłuższy czas cierpiałam na bóle w miednicy. Nie mogłam siedzieć ani leżeć, najlepiej było mi chodzić. W zeszłym roku poszłam na kilka wizyt do różnych lekarzy. Dopiero po tomografii komputerowej okazało się, że w okolicy kości biodrowej mam guzy. Skierowano mnie do Warszawy. Tam po biopsji wycinkowej okazało się, że cierpię na nowotwór złośliwy. Ta wiadomość była dla mnie szokiem. Całe to leczenie, chemioterapia, wypadanie włosów. Na szczęście miałam przy sobie rodzinę i przyjaciół, którzy mnie wspierali. Niestety nie miałam w Radomiu lekarza na stałe, który mógłby się mną zaopiekować i mieć mnie pod kontrolą. Po zatruciu, którego się nabawiłam mama stwierdziła, że muszę mieć jakiegoś stałego lekarza. Dostałyśmy kontakt do Hospicjum Królowej Apostołów i tam też znalazłam swojego aktualnego, stałego lekarza dr Marię Cygan, ale nie tylko bo poznałam również wielu wolontariuszy, wiele pielęgniarek no i oczywiście ks. Marka.






